
Jakiś czas temu rozpoczęłam poszukiwania nowej pracy, gdyż w starej nie mogłam już wytrzymać. Wszechobecny wyścig szczurów, podkładanie sobie nawzajem przez pracowników nóg, kopanie dołków, ciągłe obgadywanie za plecami i robienie dobrej miny do złej gry totalnie mnie wykończyło. Nie miałam ochoty ani siły dłużej uczestniczyć w tym morderczym wyścigu, pędzie ku tak zwanej „karierze”. Tym bardziej, że kierownictwo naszej firmy nałożyło na nas bardzo wyśrubowane normy, które nakazywały znaczne zwiększenie sprzedaży i przynoszenie większej ilości intratnych kontraktów. To było nei do wytrzymania, wiele osób zaczęło się powoli podłamywać i szukać innej pracy. Czytaj więcej »









